Cmentarz w Nawczu
Spoczywają na nim prochy 650 więźniów z obozu Stutthof z kolumny III z bloku V, dla której obozem docelowym był Nawcz. W obozie tym przebywało od 2 lutego do 10 marca 1945 roku około 800 więźniów (tylko tyle doszło z 1400). Stłoczeni byli w trzech barakach w ogóle nieprzystosowanych na taką liczbę więźniów. Wycieńczenie, głód, tyfus i inne choroby zbierały obfite żniwo w postaci dużej liczby zgonów. Chowano ich niedaleko obozu w dwóch zbiorowych mogiłach, między którymi obecnie usytuowany jest cmentarz. W 1960 roku dokonano ekshumacji przenosząc szczątki więźniów na powstający cmentarz. Oficjalne otwarcie cmentarza wraz z odsłonięciem pomnika odbyło się 4 czerwca 1961 roku. W dniu tym społeczeństwo Gromady Rozłazino i powiatu lęborskiego złożyło hołd wszystkim, którzy bezimiennie spoczywają na cmentarzu. W 1993 i 1994 roku cmentarz został poddany gruntownej renowacji, dzięki wsparciu finansowemu udzielonemu przez władze wojewódzkie. Zmieniona została główna brama, frontowe ogrodzenie, zaś krzyż i znicz zostały inaczej usytuowane. W dniu 1 września 1994 roku cmentarz w Nawczu został poświęcony przez biskupa ordynariusza Diecezji Pelplińskiej, Jana Bernarda Szlagę. Cmentarz jest usytuowany w połowie drogi z Nawcza do Kętrzyna (gmina Linia).
Cmentarz w Łówczu
Od 1 lutego do 10 marca 1945 roku w czasie istnienia obozu docelowego w Łówczu, w którym przebywała V kolumna więźniów z obozu w Stutthof, rekrutująca się z bloków IX i XII, z głodu i wycieńczenia oraz chorób zmarło około 200 więźniów. W 1960 roku zwłoki ekshumowano i pochowano w cmentarzu w Nawczu. Cmentarz w Łówczu jest ogrodzony, a wyryte słowa na obelisku kamiennym informują o ilości zmarłych. Znajdujący się na cmentarzu krzyż jak i postać wiszącego na nim Chrystusa są dłuta artysty ludowego, Adama Barana – mieszkańca Łówcza.
Miejsce pamięci w Łęczycach
Na skrzyżowaniu dróg Łęczyce – Bukowo (Kaczkowo) eskorta zamordowała 10 więźniów. Pochowano ich we wspólnej mogile. W 1955 r. zwłoki ekshumowano i przeniesiono na cmentarz w Krępie Kaszubskiej. Miejsce jest upamiętnione.
Miejsce pamięci w Godętowie
W tej miejscowości od 20 lutego do 9 marca istniał prowizoryczny obóz ewakuacyjny oraz biegła trasa przemarszu więźniów do obozów w Krępie Kaszubskiej i Gęsi. Przebywali w nim więźniowie, którzy w początkowej fazie z obozu centralnego trafili do podobozu w Kokoszkach, a następnie przez Przodkowo i Linię zostali przypędzeni do Godętowa. W czasie trwania obozu zmarło około 100 osób. Po wojnie w 1945 roku zwłoki ekshumowano na cmentarz w Krępie.
Miejsce pamięci w Bożympolu Wielkim
W czasie ponownej ewakuacji więźniów z obozu w Nawczu do Świetlina przez Bożepole z 9 na 10 marca, eskorta kolumny zastrzeliła w tej miejscowości 10 więźniów niewytrzymujących tempa marszu. Pochowani zostali we wspólnej mogile. W tej miejscowości znajdował się również pomnik poległych żołnierzy radzieckich z okresu II wojny światowej. Ze względu na jego zły stan techniczny spowodowany zbyt bliską lokalizacją torów kolejowych i drogi krajowej nr 6, został rozebrany i przeniesiony do Strzebielina w postaci kamiennego obelisku.
Pomnik męczeństwa w Świetlinie
W dniu 10 marca 1945 roku w południe zostali wyzwoleni więźniowie z obozu ewakuacyjnego z Nawcza, którzy ponownie byli ewakuowani. Uroczyste upamiętnienie tego aktu przez władze gminne przy współudziale miejscowego społeczeństwa, młodzieży szkolnej i przedstawicieli władz wojewódzkich odbyło się w 1985 roku.
Miejsce pamięci w Paraszynie
W czerwcu 1944 r. sześcioosobowa grupa partyzantów „Gryfa Pomorskiego”, przebywająca w bunkrze usytuowanym w lesie, została okrążona przez żandarmerię niemiecką. W czasie walki obronnej zginął Franciszek Kąkol – dowódca oraz jego narzeczona – łączniczka. Pozostali partyzanci zostali schwytani i zawiezieni na gestapo do Gdańska. Prawdopodobnie wszyscy zostali zamordowani. Stałą opiekę nad szczątkami bunkra utrzymuje Nadleśnictwo Strzebielino z siedzibą w Luzinie. Obiekt jest estetycznie zadbany.
Miejsce pamięci w Strzebielinie
21 listopada 1943 r. grupa szturmowa partyzantów „Gryfa Pomorskiego” w liczbie 30 osób pod dowództwem komendanta – Grzegorza Wojewskiego przeprowadziła udaną akcję na niemieckie lotnisko szkoleniowe w Strzebielinie. Partyzanci przebrani w mundury Wehrmachtu, podzielili się na cztery grupy szturmowe i - po uprzednim przecięciu linii telefonicznej – zaatakowali niczego nie spodziewającą się niemiecką załogę lotniska. Zaskoczenie wroga było absolutne. Partyzanci uszkodzili 6 ich samolotów, w ich ręce wpadła spora ilość amunicji i karabinów, która zasiliła partyzancki arsenał. Wyrazem wdzięczności za walkę zbrojną „Gryfa Pomorskiego” z okupantem, w Strzebielinie został postawiony przepiękny obelisk z brązowego marmuru, z napisem „Bohaterom Gryfa Pomorskiego z okresu II Wojny Światowej”. Jest to wspaniały dar firmy „Europlastik” ze Strzebielina.
Kościół – Pomnik w Nawczu pw. Błogosławionych: ks. b-pa Michała Kozala, ks. Wincentego Stefana Frelichowskiego, ks. ab-pa Antoniego Juliana Nowowiejskiego i 107 męczenników z okresu II wojny światowej.
Historia powstania kościoła – pomnika w Nawczu w parafii Rozłazino jest ściśle związana z miejscami pamięci narodowej. Jest to jedyny pomnik w Polsce, gdzie na fundamentach jednego z byłych baraków obozu ewakuacyjnego w Nawczu został zbudowany kościół przez parafian z Nawcza, Łówcza, Borówki w latach 1992 - 1993 pod przewodnictwem księdza Władysława Palmowskiego – proboszcza parafii. Jest on poświęcony wszystkim więźniom, którzy przeszli gehennę obozową i tym, którzy zostali zamęczeni. W kościele znajduje się figura Chrystusa z wyrwanym bokiem, w pasiaku obozowym wisząca na frontowej ścianie, która jest dłuta Tomasza Sobisza - byłego studenta PWSSP – mieszkańca Lęborka. Ołtarz stanowi bryła marmuru, dar spółki EXPAL z Pińczowa. Na frontach bocznych ścian znajdują się: z lewej strony obraz błogosławionego biskupa Michała Kozala, a obok urna z prochami pobranymi ze stosu całopalnego ze Stutthofu, po prawej – obraz Matki Boskiej, a obok złota róża. Obrazy są pędzla Kazimiery Lubockiej, mieszkanki Nawcza absolwentki Liceum Plastycznego w Gdyni. Róża jest darem p. Józefa Kramera – byłego więźnia KL Stutthof.